Wkraczanie w dorosłość

Janek lubił mieć oszczędności. Zapasy zgromadzone na koncie dawały mu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Codziennie wieczorem siadał przy komputerze, włączał program pozwalający zarządzać budżetem domowym i zapisywał wszystkie wydatki i każdy, nawet najmniejszy przychód. Zdarzało mu się znaleźć jeden grosz na ulicy, który również zawsze został zewidencjonowany. Jego ulubionym dniem był dzień wypłaty. Patrzył wtedy na liczby z uśmiechem i czuł się spełniony.

Ale nie zawsze tak było. Idąc na studia liczył na rodziców. Wiedział, że dadzą mu tyle, ile potrzebuje, aby opłacić rachunki, kupić żywność i ubrania, a także na drobne rozrywki życia studenckiego. Zazwyczaj starał się tak gospodarować pieniędzmi, żeby wystarczyło mu do kolejnego miesiąca. Jednak czasami zdarzały się nieprzewidziane imprezy, albo choroba i wtedy nie bał się dzwonić do rodziców z prośbą o kolejny przelew. Trwało to do momentu poznania Eweliny. Dziewczyny, która była znajomą znajomej jego kolegi i która poznał na jednej z takich nieplanowanych imprez, po których musiał prosić o pieniądze. Miał wtedy dwadzieścia dwa lata, niedawno rozpoczął trzeci rok studiów opłacanych w całości przez rodziców.

Ewelina była dziewczyną piękną, noszącą markowe stroje i biżuterię z metali szlachetnych. Zaimponowała Jankowi swoją elegancją i elokwencją. Nie tylko jej wygląd go zachwycił, ale także to, co mówiła. I przede wszystkim jak mówiła. Uwiodła go głosem. Postanowił, że zrobi wszystko, żeby jej się spodobać. Chciał rozpocząć od całkowitego zmiany stylu ubierania się. Wiedział, że w wytartych jeansach i bluzie z kapturem będzie w jej towarzystwie wyglądał, jak chłopak z podstawówki. A tego chciał uniknąć. Wybrał się do sklepu, w poszukiwaniu odpowiedniego ubioru, jednak kiedy spojrzał na metki, przeraził się. Wiedział, że go na to nie stać, a jakiś wewnętrzny głos mówił mu, że nie powinien brać aż takich kwot od rodziców. Zwłaszcza, że w całości miałyby być wydane na dziewczynę. Musiał coś zrobić. Szukał sposobów na to, jak można zarobić. Najlepiej dużo i szybko. Postanowił, że jego pierwszym krokiem ku bogactwu będzie poszukanie informacji w internecie. Zaczął od ofert pracy w jego mieście. Spędził cały wieczór i większość nocy na szukaniu czegoś, co zadowoliłoby go w kwestii wykonywanych obowiązków i przede wszystkim wysokością zarobków. Okazało się, że kiedy coś takiego znalazł, nie miał wystarczających kwalifikacji. Postanowił jednak, że się nie podda. Kolejnej nocy wyszukał kilka ofert prac dorywczych, w których mógłby dostać wypłatę od ręki. Roznoszenie ulotek, inwentaryzacja w sklepie, układanie towaru na półkach. Zaaplikował tam, gdzie mógł i czekał na odpowiedź. Kwoty nie były wysokie, ale od czegoś trzeba było zacząć. Wiedział, że potrzebuje czegoś na już, ponieważ im dłużej będzie zwlekał z zarabianiem pieniędzy, tym mniejsze ma szanse na zaimponowanie dziewczynie marzeń.

Dostał odpowiedź na każdą wysłaną aplikację i rozpoczął swoje pierwsze w życiu prace. W międzyczasie próbował też zarabiania on-line. Jednak po pewnym czasie stwierdził, że budowanie piramid finansowych czy nachalne wciskanie innym produktów nie jest dla niego i nie potrafi się do tego przyłożyć na tyle, aby przyniosło to zyski finansowe. Rozważał także pisanie tekstów na zlecenie. Kilkanaście godzin spędzonych na przyglądaniu się w tematom zamówionych artykułów i kolejne kilka poświęcone próbom sklecenia poprawnego językowo i stylistycznie zdania, skutecznie odwiodło go od tego pomysłu. Doszedł do wniosku, że potrzebuje stałej pracy. Takiej, gdzie będzie miał regularny przychód i która pozwoli mu uniezależnić się od rodziców. Większość ofert pracy, które znalazł, opierało się o umowę zlecenie. W części warunki nie były specjalnie korzystne, ale wiedział, że nie jest na pozycji, w której może wybrzydzać. Na szczęście trafił na kilka takich, które kierowane były specjalnie do studentów. Godziny pracy były do ustalenia, możliwa była praca na zmiany, wypłata zależała głównie od przepracowanych godzin. W niektórych wymagana była książeczka z sanepidu, więc zaczął od jej wyrobienia.

Znalezienie zatrudnienia było łatwiejsze niż się spodziewał. Okazało się jednak, że już na miejscu nie jest tak kolorowo, jak było to przedstawione w ofercie. Jednak zmiana pracy przyszła całkiem łatwo. Postanowił, że w tej pracy opinię wyda po wypłacie. Nocami nadal brał jednorazowe fuchy. Na jego konto zaczęły coraz częściej wpływać pieniądze, które nie były prezentem. Z dumą zaczął patrzeć na stan konta. Zmienił swój styl ubierania, nawiązał bliższą znajomość z Eweliną, przyłożył się bardziej do studiów, dzięki czemu na ostatnim roku pobierał stypendium naukowe. Po skończeniu studiów i obronie pracy magisterskiej znalazł całkiem dobrze płatną pracę w zawodzie. Pomogło mu w tym doświadczenie z poprzednich lat. Z Eweliną ostatecznie mu się nie ułożyło, ale to ona przyczyniła się do tego, że nareszcie dorósł i się usamodzielnił. Ma teraz dom, samochód, żonę, dwójkę dzieci, pracę i stan konta, który może codziennie kontrolować.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here