praca

Nowy Ład wprowadził w naszym kraju wiele zamieszania, zarówno pytań, wątpliwości, jak i nadziei na lepsze jutro. Na wiele z nich nadal nie możemy otrzymać odpowiedzi, pomimo że za nami już kilka tygodni trwania ustawy. Ma ona za zadanie głównie zmniejszyć ilość nieuczciwych firm, oraz dać lepszą opiekę pracownikowi. Dzięki temu Skarb Państwa wzbogaci się, jednocześnie minimalizując tzw. „szarą strefę”, czyli wypłatę pod stołem.

Piętrzące się niepokoje dotykają przede wszystkim ludzi szukających nowych możliwości zarobku, dużym zainteresowaniem cieszy się rynek pracy w Warszawie. Nie da się ukryć, że bardzo dużym problemem do tej pory był czarny rynek, czyli praca bez umowy. Wedle badań GUS największy proceder rozgrywa się w mikroprzedsiębiorstwach, tam niezarejestrowany może być nawet co 3 pracownik.

Zobacz też: https://makowonline.pl/jak-nowy-lad-wplynie-na-zatrudnienie-zobacz-kto-znajdzie-zatrudnienie-w-stolicy/

Jak Nowy Ład wpłynie na zatrudnienie w stolicy?

Politycy obiecują, że najwięcej skorzystać mają ci najmniej zarabiający, mają zostać wyrównane szanse, chociażby poprzez niskie podatki. Dla klasy średniej zaś ustawa ma być mało odczuwalna. Po kieszeni mogą dostać ci najbogatsi Polacy, na których wystawne auta jeżdżące po stolicy z zazdrością mogli spoglądać biedniejsi.

Możemy przewidywać, że dzięki nowej ustawie skończą się wypłaty pod stołem, pracownicy będą śmielej walczyć o swoje prawa, oraz nie będą się już obawiać kar za pracę na czarno, bo karę od teraz ponosi tylko pracodawca. Nieuczciwi szefowie mogą zacząć martwić się o swoje interesy, bo cała wina leży teraz po ich stronie. Pracownik nie posiadając umowy nie jest w żaden sposób chroniony, nie posiada ubezpieczenia NFZ, w momencie wypadku, nawet w miejscu pracy (do czego zapewne nie przyzna się sam pracodawca) ponosi całą odpowiedzialność za obecność i wykonywane czynności oraz opłatę za potencjalne leczenie i rehabilitację.

Mimo tego wielu pracowników decyduje się na taki układ z szefostwem, gdyż obydwoje zatrzymują większą sumę do kieszeni. W Warszawie taką szarą strefą jest bardzo często gastronomia, transport, handel, usługi. Bardzo duża część pracowników budowlanych, pomimo ogromnego niebezpieczeństwa wypadku decyduje się na pracę na czarno. Jak wiele znamy takich historii poszkodowanych na budowach, gdzie szefostwo nie chce wezwać karetki do rannego, z obawy przed wydaniem jego nieuczciwości? Takie patologiczne sytuacje to niestety nie są odosobnione przypadki. Praca na czarno jest wygodna na przykład dla studentów, ludzi dorabiających do renty, bądź emerytury. Nie odstrasza ich również fakt, że taka współpraca może zakończyć się w każdej chwili, pomimo zapewnień słownych ze strony firmy, lub nieuczciwy szef zwyczajnie okradnie pracownika z jego godzin pracy, nie wypłacając lub wstrzymując wynagrodzenie. Niestety nadmierna ufność i nieformalne stosunki w małych zakładach są przyczyną takich sytuacji. W dużych korporacjach jest to nie do pomyślenia. Pracując „po znajomości”, gdy w grę wchodzą pieniądze, nagle okazuje się, że żadne umowy słowne czy obietnice nie mają mocy, za to pieniądz wygrywa z kontaktami towarzyskimi. Naiwny dwa razy traci.

Mówi się, że forma zatrudnienia „na czarno” psuje rynek, ponieważ w przypadku takiego wynagrodzenia nie obowiązuje „stawka minimalna”. Tę z kolei ustala sam pracodawca, wedle własnego uznania. Ludzie w kryzysie, czy sąsiedzi zza wschodniej granicy, którzy najczęściej wybierają Warszawę na miejsce osiedlenia, są w stanie podjąć pracę nawet za stawkę niższą niż minimalna, ponieważ biorąc pieniądze „pod stołem” różnica i tak się wyrównuje. Dla Białorusinów czy Ukraińców wypłata i tak jest satysfakcjonująca, porównując ceny w ich krajach. Zdesperowani rodacy zaś często nie mają innej możliwości, bądź chcą ukryć swoje dochody, na przykład z powodu obłożenia alimentami czy komornikiem. Taki przychód nigdzie nie figuruje, dzięki czemu dalej w „papierach” mają 0 zł. W ten sam sposób postępują osoby pobierające różnej maści zapomogi, które, pracując legalnie, by im się nie należały.

Cierpią na tym także legalne firmy, chcące zatrudniać i zyskiwać uczciwie. Często są zmuszane do podwyższania cen, co jest związane z kosztami utrzymania pracownika. Nieuczciwy pracodawca może wziąć tej różnicę do swojej kieszeni, jednocześnie zbijając cenę. Klient przeważnie nie zastanawia się nad potencjalną uczciwością firmy, wybiera tę ofertę, która jest bardziej korzystna finansowo. Gdyby każdy nasz wybór mógł zostać dokładnie przeanalizowany, mając jawne pochodzenie i opis powstania produktu, bądź usługi, na pewno zastanowilibyśmy się dwa razy. Niestety taka możliwość nie istnieje, przeważnie prawda jest chętnie tuszowana przez tych nieuczciwych.

Czy dzięki ustawie do Skarbu Państwa wpłynie więcej pieniędzy z legalnych umów? Czy pracownicy będą lepiej chronieni? Ubezpieczenie w Narodowym Funduszu Zdrowia przestanie być niepisanym luksusem. Pewnym jest, że oferty pracy w Warszawie nadal będą dostępne, ale za to zmienią się nieco ich warunki prawne. Najbliższe miesiące wyklarują odpowiedzi na obawy zarówno pracowników, jak i pracodawców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here